Selektywna zbiórka odpadów przedłuża nasze szanse na oddychanie świeżym powietrzem

Śmieci - są wszędzie. Ludzie chcą zaoszczędzić na opłatach komunalnych i wywożą śmieci do lasu. Inni palą je w domowych piecach, przy okazji zatruwając siebie, sąsiadów i pogarszając komfort życia.

Mało kto z nas zdaje sobie sprawę, że spalanie śmieci jest niemoralne. Podobnie należy traktować wyrzucanie papierków, opakowań gdzie popadnie. Wielu z nas nie potrafi schować zużytego opakowania do kieszeni i wrzucić go do pierwszego lepszego napotkanego pojemnika czy kosza.

Ekologia w ogóle nas nie obchodzi. Wszelkie dyskusje na ten temat uznajemy za brednie. Plany walki z emisją szkodliwych gazów nas nie interesują. Traktujemy je jako coś odległego. Hasło "Ekologiczny dom" wzbudza nas śmiech. Nikt nas bowiem nie nauczył, że o środowisko trzeba dbać i że musimy robić to sami, a nie oglądać się na sąsiadów, firmy, państwo.

Czas najwyższy rozpocząć segregowanie śmieci. To bardzo proste i tanie. Wystarczy się pilnować na początku, a później będziemy butelki PET i tworzywa sztuczne wrzucać do osobnych worków. Może zaczniemy odwiedzać pojemniki do segregowania, które stoją na w środku wsi albo na skraju osiedla?

Selektywna zbiórka odpadów jest jedną z trzech form utylizacji śmieci. Należy do najtańszych i najzdrowszych, ale trudnych w nauce. Odpowiednio posegregowane śmieci trafiają do zakładów utylizacyjnych, które dzielą śmieci do końca, przerabiają i sprzedają zakładom produkcyjnym, drogowym.

Bessa jest czasem ogólnego spadku wartości indeksów giełdowych

, gdyż o ile kryzys minie oraz akcje przejętego przedsiębiorstwa wzrosną, przedsiębiorcy będą bogatsi, będą kontrolować znaczniejszą część rynku.